Wywiad dla „Polacy we Włoszech”

Na portalu „Polacy we Włoszech” ukazał się wywiad z nami, który przeprowadziła Aleksandra Seghi

http://polacywewloszech.com/2013/05/wywiad-z-kudlaczami-w-podrozy/

 

 

” Niebawem wyjdzie w Polsce ich pierwsza książka. A juz dzisiaj przedstawiamy wywiad z szalona rodzinka podróżujaca camperem.

Polacy we Wloszech: Czy w kilku zdaniach możecie opowiedzieć  o sobie.
Jesteśmy nieco zwiariowana rodzinką z burzą włosów na głowach. Wraz ze sforą kochanych długowłosych owczarków szkockich mieszkamy w lesie, z zapałem do podroży. Reszta bierze się własnie z tego.

Polacy we Wloszech: Do Wloch macie sentyment, gdyz wlasnie tam poznaliscie sie i zakochaliscie. Czy czesto przyjezdzacie do Italii?
Włochy odwiedzamy rzadziej niż bysmy chcieli, ale za każdym razem przeżywamy tam więcej niż bysmy się spodziewali.

Polacy we Wloszech: Skad narodzil sie pomysl podrozowania camperem?
Pragniemy wolnosci. Nie lubimy się podprzadkowac. Ktos mówi „Wyjade na parę dni nad morze, po koniec lata do Turcji, moczyc się w basenie, będzie świetnie”. To nie nasz styl. Mając campera możemy wybierać wolnosc i przygode. To piekne, bo cala podroz należy w zupelności do nas.

Polacy we Wloszech: Czy podrozowanie camperem po Wloszech to czysta przyjemnosc? Czy napotkaliscie jakies problemy, przeszkody (kwestia odpowiednich placow dla camperow, wjazdy do miast itd.)
Po Włoszech jezdzi bardzo duzo camperow. W Polsce jeśli spotkasz na drodze campera to z daleko go dojrzysz, ucieszysz się i zdolasz sobie pomachac na powitanie, na dobra jazde. We Wloszech nie dajemy ramy, tak machac, bo bysmy caly czas machali ( smiech).
Na trasie nie spotkalismy zadnych klopotow. Na stacji bezynowej można uzupelnic zbiornik wody, oproznic scieki. Jest mnostwo miejsc specjalnie do parkowania camperem, i jest tez Fattore Amico, pomagajacy camperowcom. Wlochy to przyjazny kraj dla camperow.

Polacy we Wloszech: W ktorym miescie „stacjonowalo sie” najlepiej. Ktore jest najlepiej wyposazone dla camperowcow?
We wloskich miastach szukamy historii i sztuki, zachwycając się nia na kazdym kroku. Ale co do stacjonowania to najlepsze sa ciche i urokliwe miejsca. Dlatego najczesciej nocowalismy we wloskich winnicach, wśród dojrzewających winogron, pod drzewami oliwnymi. Korzystalismy z goscinnosci stowarzyszenia winiarzy, rolników i gospodarstw agroturystycznych Fattore Amico wybierając z otrzymanego katalogu miejsca noclegu pod względem polozenia oraz produktow, które oferuja. Kiedy mielismy ochote na prawdziwy kozi ser, to szukalismy takiego miejsca, a potem było duzo radosci i były kozy i sery i ich zapach i smak, jakiego wczesniej nie doswiadczylismy.
Najwiecej martwilismy się gdzie znalezc nocleg blisko Rzymu, na który przyjma nas z trzema psami i na dodatek żeby był zielony. I udalo się.  Znalezlimy camperpark prowadzany przez Polke Il Sassone. Pełen serwis campera, nocowanie na trawie, wśród cienia drzew i 20 minut jazdy kolejka podmiejska do stacji Rzym-Termini. Wzieto tam nas na poczatku za Wlochow z Sycylii ( smiech), ale my byliśmy szczesliwi z nocowania i rozmow o Wloszech, wlasnie po polsku ( smiech).

Polacy we Wloszech: A pod wzgledem turystycznym: ktore miasto zapadnie wam najbardziej w pamieci?
Bagnoregio. Miasto Widmo. Wciąż po czesci spada w przepasc. To niezwykle uczucie odwiedzac miesjce,  którego już za jakis czas…może po prostu nie być.  A teraz jest wlasnie dla nas…
Polacy we Wloszech: Podrozujecie z psami. Jak we Wloszech przyjmowane sa psy-turysci. Czy wszedzie moga wchodzic (sklepy, plaza itd.)
Wszedzie? Nie można wszedzie. Do kosciolow nas nie wpuszczali z psami ( smiech), a te miejsca mielismy często w planie. Rozdzielalismy się wowczas na grupy. Ale ten co zostawal pod kosciolem wcale nie byl poszkodowany.  Od razu był otaczany przez tlum milosnikow psow ( wloskich i zagranicznych), którzy chceli poglaskac nasze futrzaki, pokazac swoje zdjecia z psami wyciagane gdzies z portfeli ( smiech). Czysta euforia, a po placach koscielnych rozlegalo się glosne- mamma, bambino i papa. Mielismy z soba przeciez trzy psy, a Wlosi kochajacy, rodzine, chcieli koniecznie poznac ich psie koligacje rodzinne.

Polacy we Wloszech: Z podrozy po Wloszech powstala ksiazka. Czy mozecie cos o niej opowiedziec.
Tak, ksiazka to skutek uboczny tej podrozy. Opowiadamy o naszych wrazeniach, przezyciach, ciekawostkach, które na spotkaly. Chcemy pokazac, ze to możliwe i wyzwalajace mnostwo przygod- pojechac rodzinnie z psami w taka spontaniczna podroz, gdzie ustalony jest tylko jeden cel- przezyc ten czas razem. Ksiazka napisana jest przez matke i syna, z dowcipami ojca, po ktorej kreca się nasze trzy owczarki. Sprzedaliśmy osobowke, aby kupic starego campera. Nie chcelismy czekac! Wystarczyło tylko zebrać pieniądze na paliwo i na jedzenie, ale to sprawa oczywista.

Polacy we Włoszech: Gdzie bedzie mozna kupic wasza książkę?
Książka będzie dostępna w księgarni internetowej Rudy Smok  oraz na naszej stronie Kudlacze w podrozy, a tu nawet z autografem psiej, podróżniczej łapy ( śmiech)

Polacy we Włoszech: Jakie macie najbliższe plany podróżnicze?
Na cale lato jedziemy odkrywać francuska Prowansję. Bez pospiechu i gonitwy, chcemy rozkoszować się klimatem francuskich winnic. Mamy jednak w planach jechać do Francji przez Włochy i co więcej wracając z Francji do Polski znowu jechać przez Włochy.
Wiele osób słysząc jak mówimy – Włochy, Włochy –  pyta się- czy to jest uzależnienie ?”

Wywiad przeprowadziła Aleksandra Seghi

Źródło

http://polacywewloszech.com/2013/05/wywiad-z-kudlaczami-w-podrozy/

 

kudlacze_w_podrozy_polacy_we_wloszech

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *