Góry na czterech łapach – dzień 3

Świadomość, że wreszcie jedziemy do Kalwarii Zebrzydowskiej wywołała we mnie od rana poruszenie. Szybkie wstanie, spacer z collie po wzgórzach koło naszego noclegu. Budzi się dzień. Poranek otulony w poranną mgłę z nieśmiało uśmiechającym się słońcem zachęca do szybkiego wyjazdu. To tylko 15 kilometrów od Wadowic, my zaś szykujemy się na całodzienną wyprawę.
Klasztor Ojców Bernardynów, w którym znajduje się cudowny obraz Matko Bożej ( obraz znajduje się tutaj od 1641 r.) położony jest na wzgórzu. Na wielkim dziedzińcu przed wejście stoi posąg Papieża Jana Pawła II, który  tak mówił o Kalwarii.
„Sanktuarium Matki Bożej – i Dróżki. Nawiedzałem je wiele razy, począwszy od moich lat chłopięcych i młodzieńczych. Nawiedzałem je jako kapłan. Szczególnie często nawiedzałem sanktuarium kalwaryjskie jako arcybiskup krakowski i kardynał. (…) Jednakże najczęściej przybywałem tutaj sam i wędrowałem po dróżkach Pana Jezusa i Jego Matki, rozpamiętywałem Ich najświętsze tajemnice.”  ( Jan Paweł II, Kalwaria Zebrzydowska, 7 czerwca 1979 r.)
Jako papież był tutaj dwa razy 7 czerwca 1979 oraz 19 sierpnia 2002 w czasie obchodów 400-lecia sanktuarium odprawiając tutaj właśnie swoją ostania mszę w Polsce. W sanktuarium znajduje się przekazana przez Jana Pawła II pozłacana monstrancja, złota róża oraz różaniec. Papież Benedykt XVI w czasie swojej wizyty w Polsce 27 maja 2006, także dowiedział Sanktuarium mówiąc „Podczas pierwszej podróży do Polski Jan Paweł II nawiedził to Sanktuarium i swoje przemówienie poświęcił modlitwie. Na koniec powiedział: „I o to proszę, proszę, abyście się za mnie tu modlili, za życia mojego i po śmierci”. Dzisiaj chciałem się zatrzymać na moment w kaplicy Matki Bożej i z wdzięcznością pomodlić się za niego, zgodnie z jego prośbą. Idąc za przykładem Jana Pawła II, ja również zwracam się do was z serdeczną prośbą, abyście się modlili za mnie i za cały Kościół.”
Bardzo chcieliśmy tu być, w roku beatyfikacji naszego Papieża. Siadamy na ławce. To dziwne rozpocząć spotkanie od zadumania zaraz po wyjściu z samochodu, ale tak właśnie się stało. Może inni także doświadczają takich przeżyć ?  Tuż bok posągu Papieża przysiadł pies, przychylnie merdający do nas ogonem. Nieco dalej w budynkach przyklasztornych inny wygląda z balkonu. Przedziwne miejsce. Wchodzimy do bazyliki na modlitwę.  W klasztorze na murach można spotkać słowa Papieża o Kalwarii.
 
„Kalwaria ma w sobie coś takiego, że człowieka wciąga. Co się do tego przyczynia? Może i to naturalne piękno krajobrazu, który się stąd roztacza u progu polskich Beskidów…” (Jan Paweł II, 7 czerwca 1979)

 

 

„I o to proszę, proszę, abyście się za mnie tu modlili, za życia mojego i po śmierci.”( Jan Paweł II, Kalwaria Zebrzydowska, 7 czerwca 1979 )

 

 

„To, co tutaj stale pociąga na nowo, to właśnie owa tajemnica zjednoczenia Matki z Synem i Syna z Matką. Tajemnica ta opowiedziana jest plastycznie i szczodrze przez wszystkie kaplice i kościółki, które rozłożyły się wokół centralnej bazyliki” (Jan Paweł II, Kalwaria Zebrzydowska 7 czerwca 1979 r.).

 

 

„A jeśli do czego pragnę Was zachęcić i zapalić, to abyście nie przestali nawiedzać tego sanktuarium. (Jan Paweł II, Kalwaria Zebrzydowska, 7 czerwca1979 r.) 
 
Wokół zieleń, a my chodzimy dróżkami. Dzisiaj są to dróżki maryjne.
Tymi dróżkami przeszli pierwsi pątnicy już w roku 1608, kiedy nabożeństwo pasyjne odprawiana przy krzyżach postawionych w miejscach przyszłych kaplic. 
Kościół i klasztor został wybudowany przez Mikołaja Zebrzydowskiego w latach 1604-1609 wg projektów architekta włoskiego Jana Marii Bernardoniego oraz architekta i złotnika flamandzkiego, Pawła Baudartha. Konsekracja kościoła odbyła się w dniu 4 października 1609 r., w uroczystość świętego Franciszka. Murowane kaplice do rozważań o Męce Pańskiej i o tajemnicach Matki Bożej wkomponowane w beskidzkie krajobrazy stanowiące kopię Kalwarii jerozolimskiej powstają od roku 1609 aż do roku 1667. Fundatorami ich sa Mikołaj Zebrzydowski,  Jan Zebrzydowski, Michał Zebrzydowski. Ostatnią wielką fundatorką kalwaryjską była Magdalena Czartoryska, która na przełomie XVII i XVIII w. która podjęła się powiększenia kościoła.

 

Dzisiaj na dróżkach spotykamy oprócz Boga, historii, także ludzi. Po ostrym zejściu w pobliżu kaplicy stoi osiemdziesięcioletnia kobieta. Koło niej w porcjach nabrzmiałe słońcem jabłka i śliwki, popękane i poobijane, te które spadły z drzewa. Rozmawiamy, idę dalej z reklamówką owoców na przekąskę w drodze.  Mijamy gospodarstwa, pola, konie na lakach, przepiękny widok. Spotykamy innych pielgrzymów. Jedni z powiewającymi flagami śpiewają pieśni i maszerują żwawym tempem. Inni, a był to widok ponoć częsty w Kalwarii Zebrzydowskiej, idą niosąc figurę Pana Jezusa. Wielką i ciężką figurę niesie jedna osoba, wszyscy modląc się idą energicznie dalej. Jak często się zmieniają ? Nie wiem.

 

My idziemy swoim tempem zatrzymując się na modlitwę, odpoczynki  i na podziwianie tego co oczy widzą….
Anna Wyrzykowska, Kalwaria Zebrzydowska, wydarzyło się 29.07.2011

Sanktuarium Kalwaryjskie (bazylika, klasztor i dróżki) 1 grudnia 1999 r. zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kultury i Natury UNESCO jako zabytek Kultury ze względu na swoje bogactwo architektoniczne i trwające od wielu pokoleń misteria. 

 


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *